Muzeum PGR


Idź do treści

Menu główne:

  • Strona główna
  • Aktualności
  • Historia Muzeum
  • Eksponaty


  • Historia PGR
  • Ciekawostki
  • Kontakt

Bartłomiej Kozłowski - "Utworzenie Państwowych Gospodarstw Rolnych"


     Data: 1 stycznia 1949


     Być może, wśród czytelników tego artykułu znajdują się tacy, którym skrót PGR nic nie mówi. Państwowych Gospodarstw Rolnych od przeszło 15 lat  bowiem w Polsce nie ma. Nie znaczy to, że znikły one bez śladu. Ich pozostałościami są zdewastowane budynki, rozkradzione lub zniszczone
 maszyny - a przede wszystkim - bezrobocie i ogólna degradacja społeczna, będące udziałem większości dawnych pracowników tych polskich
 odpowiedników radzieckich sowchozów.

     Aby choć w krótki sposób przedstawić historię pegeerów, trzeba się cofnąć przynajmniej do lat przedwojennych. Naczelnym postulatem powstałego  jeszcze w drugiej połowie XIX wieku ruchu ludowego było przeprowadzenie w Polsce tzw. reformy rolnej - odebrania większości ziemi wywodzącym
 się głównie z dawnej szlachty wielkim właścicielom i jej mniej więcej równego rozparcelowania między bezrolnych i małorolnych chłopów.

     Zabrać bogatym, rozdać biednym


     W okresie II Rzeczypospolitej idea reformy rolnej - mimo podjętych kroków, takich jak uchwalenie w 1920r. ustawy przewidującej parcelację
 wielkich majątków za odszkodowaniem w wysokości połowy ich rynkowej ceny - nie została w stopniu istotnym zrealizowana. Stało się tak m.in.
 dlatego, że Naczelny Trybunał Administracyjny uznał wspomnianą ustawę za sprzeczną z artykułem 99 Konstytucji z 17 marca 1921r., według którego
 zniesienie lub ograniczenie własności mogło nastapić tylko ze względów wyższej użyteczności i za odszkodowaniem. Następna ustawa, którą
 uchwalono w 1925r., była znacznie mniej radykalna - według jej postanowień ziemia obszarnicza miała być wykupywana przymusowo, ale za pełnym
 odszkodowaniem, a kupujący musiał od razu płacić pełną cenę. Postanowienia te spowodowały, że do 1939r. rozdysponowano między chłopów
 zaledwie 2560 ha ziemi obszarniczej. Idea przeprowadzenia reformy rolnej została więc w okresie przedwojennym urzeczywistniona jedynie w
 niewielkim stopniu.

     Bez prawa do odszkodowania


     Do pełnej realizacji postulatu reformy rolnej doszło na samym początku rządów komunistycznych w Polsce. 6 września 1944r. powołany formalnie
 22 lipca tego samego roku w Lublinie - a faktycznie dwa dni wcześniej w Moskwie - pseudo-rząd polski, nazywany Polskim Komitetem Wyzwolenia
 Narodowego, wydał Dekret o Reformie Rolnej. Na mocy jego postanowień parcelacji miały podlegać wszystkie gospodarstwa rolne o powierzchni
 powyżej 50 ha, a na ziemiach zachodnich powyżej 100 ha. Właścicielom konfiskowanej ziemi odszkodowanie nie przysługiwało - mogli co najwyżej
 zatrzymać 5 ha posiadanej ziemi, bądź otrzymać jednomiesięczne uposażenie w wysokości średniej pensji urzędnika państwowego.

     Brutalna reforma


     W przeciwieństwie do nader niemrawo wcielanych w życie postanowień ustaw przedwojennych, dekret z 6 września 1944r. wprowadzono w życie
 niemal natychmiast. Pod wpływem nacisków ze strony Stalina, który domagał się od rządzącej zajętymi przez polskie i radzieckie wojska obszarami
 PRL "usunięcie z widoku całej klasy ziemian" do dzielenia ziemi obszarniczej i usuwania dawnych właścicieli skierowano aktywistów partyjnych,
 milicję i wojsko. W samym tylko roku 1944 zlikwidowano ponad 1700 majątków, parcelując 200 000 ha ziemi. Ich właściciele byli brutalnie wyrzucani
 ze swoich własności, a w wielu wypadkach także aresztowani i wywiezieni w głąb ZSRR. W czasie całej reformy, tj. w latach 1944 - 1948 na jej
 potrzeby przejęto 9707 nieruchomości o łącznej powierzchni 3485 tys. ha. Skutkiem tych działań była całkowita likwidacja ziemiaństwa jako klasy
 społeczno-ekonomiczej w Polsce.

     Dostali, ale nie wszystko


     Zabrana "obszarnikom" ziemia została rozdysponowana między chłopów. Wieśniacy jednak nie otrzymali wszystkiego. Gospodarstwa utworzone
 całkowicie w wyniku reformy miały powierzchnię zaledwie 2,8 ha. Małorolni chłopi otrzymali dodatkowe 1,5 ha. W rezultacie przeciętna wielkość
 gospodarstwa chłopskiego, wynosząca w roku 1938 5 ha, wzrosła w roku 1950 o zaledwie 0,4 ha.

     PNR, PGR, PPGR


     Ponadto, wielkie obszary ziemskie położone na należących wczesniej do Niemiec ziemiach północnych i zachodnich zostały na pewien czas
 właściwie wyludnione z powodu wypędzenia żyjącej tam wcześniej ludności. Znajdujące się tam gospodarstwa rolne - często o wielkiej, liczącej
 tysiące hektarów powierzchni - zostały przejęte przez państwo. Na terenach poniemieckich, a także na części ziem odebranych dawnym właścielom
 utworzono początkowo trzy różne rodzaje gospodarstw: Państwowe Nieruchomości Rolne, Zakłady Hodowli Roślin i Państwową Hodowlę Koni.
 1 stycznia 1949r. na mocy ustawy sejmowej zostały one połączone w jednolite Państwowe Gospodarstwa Rolne, które w 1976r. zostały nazwane
 Państwowymi Przedsiębiorstwami Gospodarki Rolnej.

     Głównie na zachodzie i północy


     Najwięcej pegeerów utworzono, jak była już mowa, na ziemich poniemieckich. W niektórych województwach, takich jak szczecińskie, koszalińskie,
 słupskie, gdańskie i elbląskie należąca do nich ziemia zajmowała ponad 50% powierzchni znajdujących się tam użytków rolnych. Na pozostałych
 obszarach Polski pegeerów było znacznie mniej, nie mniej jednak, zajmowany przez nie odsetek powierzchni całości użytków rolnych stopniowo się
 zwiększał - w 1950r. wynosił 9,6%, w 1960 - 11,9%, w 1970 - 15,4%, w 1980 - 19,5% i dopiero w 1992 spadł do 15,8%. W 1989r. do pegeerów
 należało ok. 4,5 mln hektarów gruntu i pracowało w nich 480 000 osób. Większość pegeerów zajmowało powierzchnię od 200 do 500 ha. Opócz ok.
 300 000 mieszkań, w których oprócz pracowników mieszkało milion członków ich rodzin do Państwowych Gospodarstw Rolnych należało ok. 6 tys.
 obiektów gospodarczych oraz 3 tys. obiektów dworskich, pałacowych i parkowych.

     Trudne początki


     Tworzeniu się Państwowych Gospodarstw Rolnych towarzyszyły bardzo dramatyczne okoliczności, wynikające z wydarzeń okresu powojennego. Ich
 pracownicy w wielkiej mierze wywodzili się z ludności przesiedlonej (np. z Kurpiów), a także z repatriantów wysiedlonych z tak zwanych Kresów
 Wschodnich, zajętych przez ZSRR. Ponadto, w pierwszej połowie lat 50-tych do pracy w pegeerach kierowano przymusowo na "rehabilitację przez
 pracę" tak zwany margines społeczny: prostytutki, chuliganów, włóczęgów. Pracownicy pegeerów nie mieli zwykle żadnej więzi z miejscem
 zamieszkania i często byli przekonani, że ziemie, na których zostali osiedleni nie pozostaną długo w granicach Polski.

     Nasz własny Sybir.


     Warunki życia w pegeerach były - przynajmniej początkowo - nadzwyczaj trudne. Pracownicy oraz ich rodziny mieszkali często w barakach lub innych
 prowizorycznych budynkach pozbawionych czasem nawet bieżącej wody. Także warunki pracy nie były łatwe. W początkowym okresie istnienia
 pegeerów pracowano od świtu do zmierzchu. Dopiero w latach 60-tych skrócono dzień pracy do 8 godzin, chociaż zdaniem niektórych badaczy,
 przepis ten zaczęto wprowadzać w życie dopiero w latach 70-tych. Te wszystkie czynniki powodowały, że środowisko pracowników pegeerów miało jak  najgorszą opinię, a pegeer nazywano wręcz "wewnętrznym Sybirem".

     Najgorszy zawód


     Po 1955r. warunki w pegeerach zaczęły się zmieniać na lepsze. Poprawiły się warunki mieszkaniowe, wzrosły płace, skrócono i unormowano czas
 pracy. Jednocześnie jednak postępował proces degradacji społecznej pracowników PGR i ich rodzin. Wskutek przenoszenia się lepiej
 wykształconych dzieci pracowników PGR do miast w polskich sowchozach pozostali ludzie o najniższym wykształceniu, często nawet bez szkoły
 podstawowej. W latach 60-tych - i zresztą również później - pegeery postrzegane były jako środowisko upośledzone społecznie i kulturowo, a pozycja
 "pegeerowca" we wszystkich badaniach socjologicznych zajmowała najniższe miejsce w hierarchii zawodów - i to zarówno w oczach samych
 pracowników, jak i reszty społeczeństwa.

     Coś z folwarku pańszczyźnianego


     W pegeerach ukształtował się specyficzny typ społeczności, mającej własne, odrębne w dużej mierze od reszty społeczeństwa, kulturę,
 obyczajowość, sposób i styl życia. Pracowników PGR cechowały zazwyczaj raczej niewielka religijność, względnie duża swoboda obyczajowa, dość
 powszechne było wśród nich ciche przyzwolenie na pijaństwo, drobne kradzieże i złą pracę. Zdaniem niektórych autorów, pod wieloma względami
 pegeery były zbliżone do dawnych folwarków. Na cechy te zwróciła uwagę m.in. H. Palska (1998). Jej zdaniem, pegeery upodabniały do folwarków
 szlacheckich takie cechy, jak centralna rola postaci opiekuna, protektora, brak pozamaterialnej motywacji do pracy oraz wypłacanie części
 wynagrodzenia w naturze. Mówi się też o całkowicie realnym dziedzictwie kultury i mentalności folwarcznej prezentowanej przez pracowniów pegeeru
 ponieważ bardzo dużą ich część stanowili dawni parobkowie folwarczni (i ich dzieci).

     Dzięki dotacjom


     W początkowym okresie swego istnienia pegeery z racji ideologicznych były formą rolnictwa w sposób szczególny popieraną przez władzę, czego
 wyrazem było m.in. to, że w latach 1951-1954 istniało Ministerstwo Państwowych Gospodarstw Rolnych. Gospodarstwa te były jednak nieefektywne
 ekonomicznie. Zużycie pasz, nawozów, sprzętu i innych materiałów było w pegeerach dwu, lub nawet trzykrotnie wyższe niż w gospodarstwach
 indywidualnych, a produkcja z jednego hektara była znacznie niższa. Państwowe Gospodarstwa Rolne (i od 1976r. Państwowe Przedsiębiorstwa
 Gospodarki Rolnej) w dużej mierze zawdzięczały swe istnienie dotacjom z budżetu państwa i funduszu ubezpieczeń. Do roku 1988 pochłaniały one
 ponad 50% środków przeznaczanych na inwestycje w rolnictwie.

     Nowa podklasa?


     Koniec komunizmu i wprowadzenie w Polsce gospodarki rynkowej przyniósł kres pegeerów. Zniesienie dotacji spowodowało ich masowe
 bankructwa, często ze szkodą dla prowadzonych gospodarstw doświadczalnych, upraw sadzeniowych, hodowli zarodowej, itp. W 1991r. sejm
 uchwalił ustawę likwidującą pegeery w ich dotychczasowej postaci. W ciągu dwóch następnych lat ziemia i inne środki będące ich własnością zostały  przekazane Agencji Rolnej Skarbu Państwa (od 2004r. noszącej nazwę Agencji Nieruchomości Rolnych). Agencja ta, dążąc (teoretycznie
 przynajmniej) do stworzenia warunków dla racjonalnego wykorzystania potencjału produkcyjnego dawnych pegeerów mogła ich majątek sprzedać,
 wydzierżawiać, wnieść do spółki albo przekazać nieodpłatnie gminom lub Lasom Państwowym.

     Procesowi nowego zagospodarowywania majątku dawnych pegeerów towarzyszyły masowe zwolnienia pracowników skutkiem czego większość
 z nich znalazła się bez pracy. Nowi właściciele pegeerów niejednokrotnie odcięli im prąd i ogrzewanie. Wśród dawnych pracowników gospodarstw
 i członków ich rodzin coraz bardziej zaczął się szerzyć alkoholizm, generalną cechą stała się bierność i bezradność społeczna. Jednak negatywny
 wizerunek pegeerów w oczach reszty społeczeństwa sprawił, że "większość społeczeństwa bez żalu patrzyła na upadek tych resztek komunizmu".
 Sytuację i postawę dawnych pracowników pegeerów zaczęto uważać za sztandarowy przykład "nieodnalezienia się w nowym systemie". Po kilku
 latach pojawiły się opinie, że w pegeerach tworzy się kontrkultura ubóstwa, a mieszkańcy dawnych osiedli pegeerowskich to potencjalni uczestnicy
 tworzącej sie w Polsce underclass.


Zapraszamy do odwiedzenia Muzeum w Bolegorzynie (Zachodniopomorskie) poświęconemu historii Państwowych Gospodarstw Rolnych Ostatnia aktualizacja: 16-09-2008

Powrót do treści | Wróć do menu głównego